MASZ PYTANIA?

  570 270 470
 gabinet@mikrostomart.pl

Radiowizjografia cyfrowa

Dysponujemy kompleksową możliwością cyfrowej diagnostyki rentgenowskiej, zarówno zdjęć punktowych wewnątrzustnych, skrzydłowo - zgryzowych jak i zdjęć pantomograficznych i stawów skroniowo - żuchwowych. 

Leczenie pod mikroskopem

Mikroskop pozwala stomatologowi dostrzec wszystko to, co nie jest widziane gołym okiem, a więc odkryć „ukryty” lub zarośnięty kanał zębowy, a następnie udrożnić go. 
Pozwala również na zlokalizowanie i usunięcie złamanego narzędzia z kanału!

Nowoczesny sprzęt stomatologiczny

Posługujemy się tylko najwyższej klasy sprzętem medycznym (system SAF, kauter elektryczny, PIEZO), stosując najlepszej jakości materiały. Daje to gwarancję bezpieczeństwa podczas całego procesu leczenia.

Lapisowanie to zabieg impregnacji. Impregnuje się tkankę próchniczą zębów mlecznych, co sprawia, że zmiany próchnicze się cofają, a rozmiękła masa zęba staje się znów twarda. Wadą takiego leczenia próchnicy był dawniej fakt, że ząb po takim zabiegu stawał się czarny, jednak TERAZ DYSPONUJEMY MATERIAŁEM KTÓRY LAPISUJE NA BIAŁO :) .Lapisowanie stosowane jest więc zwykle wtedy, kiedy ze względu na duże zniszczenia nie ma szans na zachowawcze leczenie plombą ZĄBKA MALUSZKA. 

Przebieg zabiegu lapisowania wygląda tak:

najpierw usuwa się osad nazębny za pomocą szczoteczki z wodą utlenioną;
ząb jest płukany strumieniem wody;
ząb jest osuszany sprężonym powietrzem;
zabezpiecza się mleczaka przed dostępem śliny;
powierzchnię zęba zwilża się płynem nr1
ząb nasączany jest roztworem przez około 2-3 minuty;
następnie powieszchnię zęba zwilża się płynem nr2.

Lapisowanie zębów wykonuje się 3 razy w czasie jednej wizyty. Następnie lekarz umawia kolejne spotkania

Po zakończeniu zabiegu należy pamiętać, aby dziecko przez dwie następne godziny nic nie jadło ani nie piło.

Zabieg w głównej mierze polega na naniesieniu odpowiedniej specjalistycznej substancji na powierzchnię zębów. Preparat, który nanosimy w trakcie zabiegu na ząbki mleczne to „chlorek cynku”, który nie przebarwia zębów. Natomiast dawniej stosowano preparat z azotanem srebra ,który powodował duże czarne przebarwienia tkanek zęba z uwagi na wytrącanie się cząstek srebra.

Alternatywą jest wtedy jedynie usunięcie zęba. Jest to dość nieprzyjemne przeżycie, szczególnie że mamy do czynienia z dziećmi. Impregnowanie jest więc lepszym wyborem ze względu na jego całkowitą bezbolesność i mniejszy stres, jaki wywołuje u dziecka. W ten sposób można leczyć zęby nawet bardzo małych dzieci.
Czasem wydaje się, że zębów mlecznych nie trzeba leczyć, bo przecież i tak wypadną. Niestety, próchnica w mleczakach jest wyjątkowo zjadliwa i szybko się rozprzestrzenia. Może dostać się także do już obecnych zębów stałych (szóstki od razu rosną jako zęby stałe i pojawiają się około 5.-6. roku życia). W przypadku zębów mlecznych często ma miejsce próchnica okrężna i butelkowa, która na początku wygląda jak zwykły osad nazębny (ze względu na położenie przy dziąśle i kolor, który dopiero z czasem staje się czarny) i nie jest zauważana przez rodziców.

Właściwa dieta zapewnia zdrowie, dobre samopoczucie i odpowiednią wagę. To samo dotyczy zdrowia zębów.
Dieta jest szczególnie istotna w ciąży – wpływa na stan uzębienia dziecka.

Najbardziej zbawienny wpływ na zęby ma wapń. Zęby to kości, więc ich główną substancją budulcową jest wapń, odpowiedzialny za silne szkliwo. Dlatego aby mieć zdrowe zęby, należy spożywać jogurty, kefiry, maślanki i sery, konserwy rybne i ryby wędzone.

To gorzka prawda, ale dieta zdrowa dla zębów wyklucza słodkości. Cukier jest wrogiem zębów. To wspaniałe medium
dla kwasów, które uszkadzają szkliwo i prowadzą do ubytków
w tkance zęba.
Dlatego słodkie i lepkie produkty, takie jak galaretki czy krówki
są absolutnie zabronione!

Jeśli naprawdę nie możesz się oprzeć, pozwól sobie na słodkości raz w tygodniu, a po ich spożyciu natychmiast umyj zęby.
Jeśli nie masz pasty i szczoteczki do zębów, usta należy przepłukać wodą, płukanką lub żuć gumę do żucia. Będzie to stymulować produkcję śliny, która pomoże uniknąć szkodliwego niskiego pH.

Bruksizizm - choroba społeczna? W niedługim czasie bardzo prawdopodobne. Z całą pewnością zmora dentystów i pacjentów.

Przyczyny choroby nie są dokładnie poznane, a leczenie jest bardzo trudne i w wielu przypadkach wymaga wielopłaszczyznowej współpracy lekarzy różnych specjalności i fizjoterapeutów.

Choroba przez wiele lat może pozostawać bezobjawowa, a co za tym idzie nie zdiagnozowana, skutkiem czego pacjent nawet nie wie, że coś w jego przypadku może być nie tak. 

Najbardziej prawdopodobną przyczyną bruksizmu jest nadmierny stres lud nadmierna wrażliwość osobnicza na bodźce stresujące. Na skutek tego w momencie odpoczynku (czyli bardzo często podczas snu) dochodzi do nadmiernego napięcia mięśni żwaczy, gdyż jak się okazuje mięśnie te biorą udział nie tylko w procesach żucia, lecz także w ekspresji emocji. Efektem wzrostu wspomnianego wyżej napięcia mięśniowego jest odruchowe zaciskanie szczęk i niekontrolowane tarcie zębami o zęby.

Jak wspomniano wyżej choroba może początkowo nie dawać żadnych objawów. Początkowymi, zauważalnymi objawami mogą być:
– ból w okolicy stawu skroniowo-żuchwowego (czyli w okolicy ucha),
– trudność w pełnym otwarciu ust, zwłaszcza rano, po wstaniu,
– bolesność, odczuwana rano, np. przy jedzeniu śniadania,
– bolesność przy dotykaniu policzków,
– ból głowy, migreny.

Pierwszymi objawami z którymi pacjent najczęściej zgłasza się do lekarza jest wzrost wrażliwości zębów na bodźce termiczne (tzw. nadwrażliwość zębów) związana ze znacznym ubytkiem tkanek twardych zębów lub trudny do zlokalizowania ból jednego lub kilku zębów.

Diagnoza w takich sytuacjach bywa mocno utrudniona i często kończy się rozwiercaniem kolejnych zębów, ich niepotrzebnym i nieskutecznym w takich sytuacjach leczeniem kanałowym. W akcie desperacji często dochodzi do ekstrakcji bolących zębów w myśl zasady - nie będzie zęba nie będzie boleć;/

Największy jednak problem pojawia się wtedy bo ból często zmienia lokalizacje i boleć zaczynają inne zęby i sytuacja się powtarza. Bywają sytuacje, w których pacjenci tracą po sobie kilka kolejnych zębów. W dalszej perspektywie może dojść do powstania zmian zwyrodnieniowych w stawach skroniowo - żuchwowych, czego objawami mogą być problemy z szerokim otwieraniem ust, przeskakiwanie i trzaskanie w stawach skroniowo - żuchwowych.

Co z tym problemem zrobić? Z całą pewnością nie bagatelizować. Jeśli zauważymy któryś z powyższych objawów, w szczególności bóle głowy pojawiające się po przebudzeniu, najlepiej zgłosić się na konsultację do lekarza dentysty. 

W Mikrostomart często mierzymy się z tym problemem, ponieważ trafiają do nas pacjenci na konsultacje po teoretycznie nieudanym leczeniu kanałowym lub w trakcie leczenia, gdzie dolegliwości nie ustępują lub dodatkowo się nasilają, którzy w akcie desperacji proszą o usunięcie wspomnianych zębów. Dlatego zgodnie z naszym motto: lepiej zapobiegać i nie doprowadzać do takich sytuacji. A jeśli ktoś z czytających utożsamia się z problemem - pozostajemy do dyspozycji:)

Dlaczego stomatologia bez powiększenia nie istnieje?

Odpowiedź jest prosta. Bo nic bez niego nie widać. Sytuację najlepiej obrazuje załączona ilustracja przedstawiająca ten sam przypadek leczenia kanałowego.

Weźmy pod uwagę sytuację w której musimy wykonać skomplikowaną procedurę, a pole na którym pracujemy ma powierzchnię kratki z zeszytu czyli 0,25cm2. To jeszcze nic. Schowajmy tą kratkę do szuflady, szufladę otwórzmy na szerokość 4 centymetrów i świecąc latarką, patrząc w lusterko spróbujmy trzymając pincetą rysik od cyrkla napisać na tej kratce swoje imię. Jeśli chcemy jeszcze bardziej odzwierciedlić realia eksperymentu poprośmy kolegę aby co chwilę potrząsał biurkiem, przymykał nam szufladę, a lusterko w które patrzymy polewał wodą.

Tak w skrócie wygląda, w przełożeniu na język polski skomplikowanie procedury zwyczajnego jakby się wydawało leczenia kanałowego. Pisząc jeszcze dosadniej - jest praktycznie niemożliwe aby nie popełnić jakiegoś błędu. Jest więcej niż pewne, że w trakcie próby porysujemy więcej niż ta kratkę papieru (uszkodzimy sąsiedni ząb), złamiemy rysik (złamane w kanale narzędzie), przedziurawimy kartkę rysikiem (uszkodzimy ząb w ten sposób, że uniemożliwimy jego dalsze leczenie), upuścimy rysik (narzędzie, którym pracujemy poleci do gardła). Niestety w trakcie leczenia nie ma miejsca na próby, a każdy błąd jest nieodwracalny.

Z tego właśnie powodu, krąży wśród Pacjentów obiegowa opinia, że zębów nie warto leczyć kanałowo bo się nie opłaca - leczenie i tak się nie uda, a ząb trzeba będzie wyrwać. Trudno się z tym sprzeczać - według badań powodzenie leczenia wykonywanego "metodami tradycyjnymi" wynosi ok. 20%.

Kontynuując eksperyment (rys. nr 2) otwórzmy szufladę szerzej i poprośmy kolegę aby już nie polewał lusterka wodą (założenie koferdamu poprawiającego widoczność i izolującego pole zabiegowe od śliny) tylko przytrzymał nam latarkę (mocne oświetlenie z mikroskopu), a na dnie szuflady połóżmy całą kartkę z zeszytu (powiększenie pola zabiegowego) i to właśnie na niej napiszmy swoje imię. Co najmniej 8 na 10 osób wykona to zadanie, bez wcześniejszych komplikacji. I tak jest statystyczna skuteczność leczenia kanałowego prowadzonego pod kontrolą mikroskopu zabiegowego. Dodając do tego doświadczenie operatora, zaawansowany sprzęt i narzędzia wykorzystywane podczas leczenia i diagnostyki, skuteczność może być jeszcze większa.

Trzeba być tylko świadomym różnicy aby podjąć w racjonalną decyzję komu powierzamy swoje zdrowie. Czy komuś kto pracując na ślepo, liczy na szczęście, a o wielu popełnionych błędach nawet nie wie bo ich po prostu nie widzi czy komuś kto widząc co robi, pracuje w pełni odpowiedzialnie i dokładnie, eliminując wszystkie możliwe z niedopatrzenia błędy. Jeśli to jest nasz w pełni przemyślany wybór i z różnych względów, decydujemy się na leczenie prowadzone bez powiększenia licząc się z możliwymi komplikacjami i powikłaniami - to nie ma żadnego problemu. Gorzej, jeśli nie zdajemy sobie sprawy z różnicy, nikt nam jej nie przedstawi a my nie mając świadomości problemu decydujemy się na leczenie i ono kończy się niepowodzeniem.

Dlatego raz jeszcze wracają do meritum sprawy pozwolę sobie napisać - w XXI wieku nie ma stomatologii bez powiększenia. A nie mówimy tu tylko o leczeniu kanałowym. To samo tyczy się założonych wypełnień (dużo dokładniejsze, estetyczniejsze, trwalsze, lepiej odtwarzające anatomię), usuwania zębów (mniej szkodliwe dla tkanek sąsiednich), uzupełnień protetycznych (trwalsze, estetyczniejsze, oszczędniejsze) oraz implantów.

Mikrostomart zaprasza wszystkich, którzy chcą zobaczyć różnicę:)

Miłego dnia!

Wizyta u stomatologa w formie zabawy? W Mikrostomart tylko i wyłącznie:)

Odpowiadając na częste pytanie Naszych Pacjentów - kiedy zgłosić się z dzieckiem na pierwszą wizytę? - nasza higienistka zawsze mówi im szybciej tym lepiej.

Według ogólnych zaleceń dziecko po raz pierwszy powinno się zjawić w gabinecie stomatologicznym od razu gdy pojawią się pierwsze zęby mleczne.

Skąd mamy wiedzieć kiedy to się dzieje? Jako rodzice powinniśmy do codziennej, rutynowej higieny niemowlaka włączyć przemywanie śluzówki jamy ustnej zwilżonym gazikiem. Wtedy z całą pewnością zorientujemy się, kiedy pojawiło się w niej coś nowego tzn. ząb. Ten moment jest odpowiednim aby pojawić się w gabinecie na wizycie kontrolnej i adaptacyjnej.

Dlaczego akurat wtedy? Bo jak coś się dzieje to już jest za późno, a radzenie sobie z sytuacjami bólowymi u dzieci jest wyjątkowo trudne. Dodając do tego stres związany z pierwszą wizytą i skojarzenie tej wizyty przez dziecko ze złym doświadczeniem, może to skutkować w jego psychice powstaniem psychicznej obawy związanej z wizytą w gabinecie. Mówiąc krótko i po polsku - udzielenie dziecku kolejnej pomocy może okazać się niemożliwe!

Czy można temu zapobiec? Oczywiście i to w prosty sposób. Wystarczy włączyć do regularnego elementu wychowania dziecka wizytę adaptacyjną w gabinecie stomatologicznym. Podczas takiej wizyty młody człowiek spotyka się z higienistką stomatologiczną, która zaznajamia go z gabinetem poprzez zabawę. Tego typu działania maja dwie wymierne korzyści:

Po pierwsze dziecko już od początku przychodzi do dentysty z chęcią, bo wizyty te kojarzy z czymś przyjemnym.
Po drugie dzięki tym wizytom i działaniom edukacyjnym, prowadzonym przez higienistkę stomatologiczna mamy większe prawdopodobieństwo i liczymy na to, że na tych wizytach się zakończy. Poprzez edukację i budowanie w rodzicach "zachowań profilaktycznych" dążymy do tego by próchnicy nie trzeba było leczyć nigdy. Dokładnie tak - nie w dziecku, w rodzicach. Bo to właśnie Państwo jesteście odpowiedzialni za stan uzębienia dzieci.

Wychodząc trochę poza schemat można stwierdzić, że jest to w pewnym stopniu rodzicielski obowiązek. Skoro każdy z nas che dla swoich pociech jak najlepiej, to nie zapominajmy o kwestiach uzębienia, które nieleczone może doprowadzić do wielu komplikacji i nieprzyjemnych sytuacji, nierzadko odbijając się na zdrowiu i urodzie dziecka w późniejszym okresie. My jako rodzice musimy zdawać sobie z tego sprawę i wiedzieć, że mamy na to wpływ bardzo prostymi sposobami.

Krótkie i przyjemne spotkanie z higienistka stomatologiczną w formie zabawy może ustrzec dziecko przed wieloma nieprzyjemnościami w przyszłości. Brzmi niewiarygodnie?